Pogoda w Warszawie:
Jakosc powietrza: Dobra
Pogoda w Warszawie:
Jakosc powietrza: Dobra
56 tys. obserwujących
wszystko.o.warszawie| pon. | wt. | śr. | czw. | pt. | sob. | niedz. |
|---|---|---|---|---|---|---|
Chociaż od premiery „Między nami dobrze jest” na teatralnych deskach minęło już prawie siedem lat, to tekst Doroty Masłowskiej wciąż sprawia wrażenie aktualnego. Nie zestarzał się ani trochę, a kto wie, czy dzisiaj nie jest jeszcze bardziej aktualny. Śmieciowe umowy, wszechobecne kredyty hipoteczne i rządowe programy ułatwiające ich zaciągnięcie młodym rodzinom, niezliczona ilość magistrów po nic nieznaczących kierunkach studiów, którzy nie potrafią znaleźć pracy, a w telewizji na przemian celebryci w coraz to głupszych programach rozrywkowych, kolejne afery polityczne oraz matki mordujące własne dzieci i dzieci szlachtujące własnych rodziców – oto Polska XXI wieku.
Autorka „Wojny polsko-ruskiej pod flagą biało-czerwoną” jest bardzo uważną obserwatorką i te zjawiska nie umknęły jej uwadze. Masłowska przygląda się współczesnej Polsce i jej diagnoza jest niestety brutalna, ale zarazem także niezwykle celna. Wykreowany przez nią świat składa się z sierot Polski Ludowej, II wojny światowej oraz czasów transformacji ustrojowej; ludzi, którzy przegrali, przygrywają i będą przegrywać. Ofiary własnej historii i pochodzenia, świadome porażki, lecz potrafiące się pogodzić z własnym, marnym losem.
Na pierwszym planie jest wielopokoleniowa rodzina, która wspólnie śpi, je, wydala, żyje, nie śpi, przewraca się z boku na bok, wymiotuje i dostaje sraczki, nie żyje i umiera w jednopokojowym, ciasnym mieszkaniu usytuowanym w od lat nieremontowanym, starym, wielokondygnacyjnym budynku ludzkim w Warszawie. Głową rodziny jest Halina (Magdalena Kuta), lat 51., z zawodu specjalistka przemieszczeń palet towarowych w przestrzeni sklepowej klasyczną metodą fizyczną, która do pracy musi wstawać wcześniej niż się położy, a wraca dużo później niż wstała.
W „Między nami dobrze” jest rządzi ironia oraz przerysowanie. To satyra niepozostawiająca suchej nitki na nikim. Po równo dostaje się zarówno biednym, jak i cieszącym się bogactwem na kredyt. Dorota Masłowska punktuje kolejne przywary typowe dla obywateli naszego kraju, jednak czyni to z nieukrywaną troską i nadzieją na lepsze jutro. To bardzo gorzki Polaków portret własny, z którego płynie miłość do kraju z orłem białym w godle, bo przecież, mimo wszystko, między nami dobrze jest.
9-10-11 Października 2017
ADA Puławska
ul. Puławska 37, Mokotów