Pogoda w Warszawie:
Jakosc powietrza: Dobra
W stolicy wystartowała szeroko zakrojona inicjatywa obywatelska, której celem jest przedterminowe odsunięcie od władzy prezydenta Rafała Trzaskowskiego. Wolontariusze w charakterystycznych pomarańczowych kamizelkach pojawili się na ulicach wszystkich dzielnic. Przed organizatorami stoi jednak ogromne wyzwanie logistyczne i formalne: zebranie ponad 130 tysięcy ważnych podpisów w niespełna dwa miesiące.
W stołecznym ratuszu oraz u komisarza wyborczego oficjalnie złożono zawiadomienie o zamiarze przeprowadzenia referendum gminnego w sprawie odwołania prezydenta Warszawy. Za inicjatywą stoi Maciej Wilk, który stanął na czele akcji nazwanej „Stołeczną Operacją Referendalną”. Od czwartkowego poranka na ulicach miasta pojawiły się pierwsze patrole wolontariuszy wyposażonych w karty do głosowania oraz materiały informacyjne.
Organizatorzy akcji stawiają na dużą widoczność w przestrzeni miejskiej. Zbierający podpisy wolontariusze noszą pomarańczowe kamizelki i czapeczki, a ich punkty ulokowano w najbardziej uczęszczanych miejscach Warszawy – m.in. na Placu Bankowym, przy tzw. „patelni” koło Stacji Metro Centrum, a także na kluczowych węzłach komunikacyjnych Pragi i Mokotowa (m.in. przy ul. Targowej, Wiatracznej czy Waryńskiego).
— Nasza akcja będzie dostępna dla wszystkich warszawiaków, we wszystkich dzielnicach. W pierwszych dniach startujemy z 15 punktami w 10 dzielnicach Warszawy. Jesteśmy przygotowani na uruchomienie w pierwszym etapie 30 punktów. Wierzę, że będzie ich więcej — zadeklarował Maciej Wilk podczas konferencji prasowej inaugurującej zbieranie podpisów.
Inicjatorzy podkreślają, że do akcji dołączyło już kilkuset ochotników, a lista miejsc, w których można złożyć podpis, jest na bieżąco aktualizowana w mediach społecznościowych. Podpis pod wnioskiem można złożyć nie tylko bezpośrednio u wolontariusza, ale również pobierając kartę ze strony internetowej inicjatywy i wysyłając ją pocztą lub dostarczając osobiście do siedziby sztabu.
Katalizatorem dla obecnej mobilizacji stały się ostatnie wydarzenia w Warszawie, w tym głośna afera wokół Szpitala Południowego, która wywołała oburzenie opinii publicznej i zmusiła samorząd do tłumaczeń z nieprawidłowości. Według oceny organizatorów akcji, w stolicy istnieje grupa nawet około pół miliona mieszkańców, którzy negatywnie oceniają obecny styl zarządzania miastem i są skłonni poprzeć wniosek referendalny.
Maciej Wilk stanowczo akcentuje przy tym pozapartyjny wymiar inicjatywy:
— Stołeczna Operacja Referendalna jest inicjatywą w pełni obywatelską, oddolną, nieinspirowaną przez żadne ugrupowanie polityczne. Łączy nas jedno: chęć zapoczątkowania zmian w Warszawie, które są potrzebne po 20 latach nieprzerwanej władzy tej samej ekipy rządzącej.
Przeprowadzenie referendum odwoławczego w dużym mieście to skomplikowana procedura prawna i polityczna. Aby wniosek w ogóle trafił pod głosowanie, inicjatorzy muszą w ciągu 60 dni zebrać podpisy co najmniej 10 proc. uprawnionych do głosowania mieszkańców (co w przypadku Warszawy przekłada się na około 132 tys. osób). Akcja zbierania podpisów potrwa do 28 września.
Samo zorganizowanie referendum nie oznacza jednak automatycznie odwołania prezydenta. Aby wynik głosowania był wiążący, spełniony musi zostać krytyczny warunek frekwencyjny:
Do urn musi pójść co najmniej 3/5 liczby wyborców, którzy wzięli udział w ostatnich wyborach samorządowych.
W przypadku Warszawy próg ten wynosi obecnie około 450 tysięcy głosujących.
Większość głosujących musiałaby opowiedzieć się za odwołaniem prezydenta.
Sytuacja, w której mieszkańcy Warszawy próbują odwołać urzędującego prezydenta przed końcem kadencji, nie jest bezprecedensowa. W październiku 2013 roku odbyło się już referendum w sprawie odwołania ówczesnej prezydent Hanny Gronkiewicz-Waltz.
Wówczas przeciwnicy ratusza podnosili zarzuty dotyczące m.in. podwyżek cen biletów komunikacji miejskiej, problemów z systemem wywozu śmieci czy opóźnień w kluczowych inwestycjach infrastrukturalnych (w tym przy budowie II linii metra i Mostu Północnego). Choć zdecydowana większość uczestników tamtego głosowania opowiedziała się za odwołaniem prezydent, referendum okazało się nieważne z powodu zbyt niskiej frekwencji – do urn podeszło wówczas za mało mieszkańców, by przekroczyć wymagany próg prawny.
Czy nowa inicjatywa referendalna przełamie opór i zdoła zmobilizować wystarczającą liczbę warszawiaków? Wyniki zbiórki podpisów, które poznamy pod koniec września, będą pierwszym poważnym sprawdzianem nastrojów społecznych w stolicy.